Rezerwa 126p | Mister 125p i 126p 2012 – relacja
21585
post-template-default,single,single-post,postid-21585,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.8.1,menu-animation-underline,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive

Mister 125p i 126p 2012 – relacja

Wyjazd na Mistera planowaliśmy od dawna, wszystko zostało ustalone co do minuty, jednak gdy nadszedł ten dzień wszystko się poszło nie tak… Jako pierwsza zawiodła nas pogoda (iście złośliwa) – lało, zimno brr. Na tym etapie kilka ekip zrezygnowało z opuszczania garażu i z całej imprezy w ogóle. Start naszej grupy miał miejsce w Raciborzu, gdzie Bonus dzielnie wraz z Rolem czekali na przybycie Dejwa z Asią o bladym świcie. Niestety zmęczony rzekomo całym tygodniem pracy Dejw zaspał o godzinę, stąd też cały wyjazd się opóźnił bardzo znacząco. Wydaje nam się, że po prostu spał na leżąco, a nie w wygodnej siedzącej pozycji, która mu niezwykle służy.

Malina samotnie oczekująca na resztę maluszków
Malina samotnie oczekująca na resztę maluszków

Wreszcie obie załogi raciborskie dojechały do Rudy Śląskiej – Halemby by zgarnąć Szamansa i Czarownicę. Bonus był tak ucieszony z kolejnego spotkania, że z radością podjechał na pełnym gazie pod wyznaczone miejsce, nie zważając na rozbity na jezdni kufel. Tym sposobem złapał swoją pierwszą w życiu gumę – co go oczywiście niezwykle uszczęśliwiło, bo od tygodnia marudził, że jeszcze takowej nie miał.

Szybka zmiana koła - mały włos a nie zdążyłabym wyciągnąć aparatu
Szybka zmiana koła - mały włos a nie zdążyłabym wyciągnąć aparatu
Szklanka, w sensie denko - winowajca całego zamieszania
Szklanka, w sensie denko - winowajca całego zamieszania

Po tym zdarzeniu Bonus i Rolo wrzucili Szamanów na tylną kanapę, popchnęli kawałek Dejwa, żeby mógł ruszyć i znów z pieśnią na ustach ruszyli w dwa maluszki do Chorzowa po maluszka Szamana, który czekał tam już od dawna. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze na BP dopompować koło i popatrzeć jak Bonus z Rolem palą fajki. W międzyczasie daliśmy znać Chudemu żeby nie czekał na nas na Rokitnicy, bo mamy 2 godzinki opóźnienia i takie tam.

Złota Polska jesień
Złota Polska jesień

Kiedy w końcu dojechaliśmy do Chorzowa, demokratyczną większością głosów podjęto decyzję o wypiciu kawy i herbaty w suchym i ciepłym pomieszczeniu. Oczywiście kiedy nowe osoby znów zmierzyły swoje wysokości na ścianie, tradycji stało się za dość. Po wypiciu kawy pokrzepieni ruszyliśmy w kierunku Tarnowskich Gór, po drodze zgarniając czekającego na nas od kilku godzin Chudego.

Jedni wybrali miejsca na wygodnej sofie (Sara, Szamans, Rolo, Asia, Dejw) inni woleli tradycyjny model wypoczynku na podłodze (Bonus)
Jedni wybrali miejsca na wygodnej sofie (Sara, Szamans, Rolo, Asia, Dejw) inni woleli tradycyjny model wypoczynku na podłodze (Bonus)
Spotkanie z Chudym na Rokitnicy - auta Dejwa nie widać ponieważ wykorzystał tę chwilę aby skoczyć na grzyby
Spotkanie z Chudym na Rokitnicy - auta Dejwa nie widać ponieważ wykorzystał tę chwilę aby skoczyć na grzyby
Przystanek w Chorzowie
Przystanek w Chorzowie

Przejechaliśmy parę metrów, lecz niestety kawa i herbata domagała się natychmiastowego opuszczenia pęcherzów Dejwa i Asi, tak więc zatrzymaliśmy się na Orlenie. W tym momencie niektórzy zaczęli wątpić w to czy kiedykolwiek dojedziemy. Bonus i Rolo optymalnie wykorzystali czas na stacji zabawiając resztę błyskotliwą konwersacją i jarając pod uroczym parasolem. Już mieliśmy ruszać gdy Szamans stwierdził w swoim fiacie absolutny brak ładowania, na szczęście Chudy w sekund pięć usunął tymczasowo awarię lokalizując ją precyzyjnie.

Orlen - istne love story
Orlen - istne love story
SONY DSC
SONY DSC

Sami nie mogliśmy uwierzyć, gdy w końcu dojechaliśmy pod TESCO w Tarnowskich Górach, gdzie ostatni zawodnicy kończyli już swoje konkursowe zadania. Pogoda nie odpuszczała, więc ruszyliśmy do pobliskiego supermarketu. Tam też przywitaliśmy się z Synchrem, Wojtkiem, Łobuzem, Bożenką, Delmutem, Domagem i małym Domarzem, T_Nikiem, Ignacem_2004, Olszą i wieloma innymi. Mając wolną chwilę w czasie, gdy komisja zliczała głosy i punkty by nagrodzić najlepszych jedni – Bonus, Łobuz i Szamans rozważali zakup nowego dupowozu – zdjęcia poniżej, inni – Delmut dzielili się ptasim mleczkiem, jeszcze inni – Dejw z Asią robili sobie słodkie zdjęcia na facebooka, a jeszcze bardziej inni po prostu rozmawiali.

Wbrew wszystkiemu dojechali
Wbrew wszystkiemu dojechali
Wielki wygrany
Wielki wygrany
Taka okazja nie zdarza się często
Taka okazja nie zdarza się często
Koniec końców Dejw z Asią stali się posiadaczami tego pięknego wozu, a Bonus z ciężkim sercem odpuścił ponieważ wiedział, że Dejw ma słabość do zielonej tapicerki.
Koniec końców Dejw z Asią stali się posiadaczami tego pięknego wozu, a Bonus z ciężkim sercem odpuścił ponieważ wiedział, że Dejw ma słabość do zielonej tapicerki.

To co działo się do czasu naszego przybycia na tę wspaniałą imprezę wiemy tylko z opowiadań. Faktem jest, że nagrodzony został bez wątpienia Sychro i T_Nik z synami co zostało uwiecznione na pamiątkowej fotografii.

Duma Rezerwy
Duma Rezerwy
W rozdaniu nagród uczestniczył również Pan Generał Policji z Kilera niefortunnie przygnieciony niegdyś przez upadający pocisk, yyy obelisk.
W rozdaniu nagród uczestniczył również Pan Generał Policji z Kilera niefortunnie przygnieciony niegdyś przez upadający pocisk, yyy obelisk.

Na zlot Delmut przywiózł gadżety posłane dla rezerwowiczów przez Pumexa, oraz P4 dla Bonusa (za którą w zamian dostał tajemniczą siatkę z której się niezwykle ucieszył). Ponadto Bonus bardzo dosłownie potraktował powiedzenie mojej babci, że maluszka się bierze zamiast koszyka do Supersamu. Stąd też Malina do końca zlotu stała pod TESCO w miejscu na koszyki.

Bonus z tajemniczą siatką
Bonus z tajemniczą siatką
Takie tam pod TESCO
Takie tam pod TESCO
Koszyk do Supersamu
Koszyk do Supersamu

Po rozdaniu nagród zatęskniliśmy znowu za suchym i ciepłym miejscem, więc wróciliśmy do naszej mety na mieście. Niesamowicie głodni zamówiliśmy pizzę i rozłożyliśmy się każdy w swoim kącie. Po obiedzie jedni udali się na niedzielne nabożeństwo (Dejw i Asia), inni oddali się rozpuście w postaci rozmów i niewybrednych filmików na youtube (Bonus, Rolo, Czarownica, Szamans). Wieczorem, po wypiciu kolejnych kaw i zjedzeniu 2 paczek chipsów i 1 paczki delicji, nadszedł czas rozstań. Szaman z Czarownicą wywiózł ekipę z Raciborza i okolic na A4 i tam ślad po nich zaginął. Zdjęć z pożegnania niestety nie posiadamy gdyż fotograf był po raz kolejny w takim stanie psychofizycznym, że nie podołał temu zadaniu.

Gadu gadu a Szaman głodny!
Gadu gadu a Szaman głodny!
Po raz kolejny otwarty na wszystko Bonus
Po raz kolejny otwarty na wszystko Bonus
Wiecznie zadowolony Bonus i knujący Szamans
Wiecznie zadowolony Bonus i knujący Szamans

Podsumowując, zlot mimo beznadziejnej pogody był udany. Mogliśmy się spotkać ze starymi znajomymi i poznać nowych. Co najważniejsze spędziliśmy ze sobą czas. Jeśli o czymś zapomniałam wspomnieć to bardzo przepraszam.

 

Czarownica Sara

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d bloggers like this: